Ona wciąż się bawi,
on widzi te zdjęcia... W nocy płacze do gwiazd,
nie wiesz jaka to męka... Idzie w końcu na balkon,
staje na krawędzi... Chce zakończyć swe życie,
jej szczęście go dręczy... Prawie się zabił,
chciał przestać oddychać... Zatrzymał go anioł,
więc zaczął rozkminiać... Niech ktoś powie dlaczego,
czy poznała innego... Czy po prostu ma dość,
Bo wciąż dawał jej w kość...









					

Chcesz iść dalej? Wejdź!